Menu

Paranoja



Okazało się, że NFZ refunduje szpitalom za leczenie jednej choroby.Okazało się, że pacjent, który jest hospitalizowany nie ma prawa chorować na więcej niż jedną chorobę. Można to spokojnie uznać za kompletny szczyt głupoty ze strony osób, które stworzyły tego typu bzdurny przepis. Co mają zrobić lekarze, którzy mają na swoich oddziałach wcześniaki, cierpiące na zespoły schorzeń na skutek wcześniactwa? Przysięga Hipokratesa zobowiązuje do niesienia pomocy, a NFZ jej zakazuje. Szpitalne leczenie wcześniaków należy do bardzo drogich. Trzeba jednocześnie leczyć czasami i układ oddechowy i układ krążenia i inne dodatkowe schorzenia, a zaplata będzie za jeden z nich. Nic dziwnego, ze szpitale popadają w coraz to większe zadłużenie. Jeżeli jest taka polityka Narodowego Funduszu Zdrowia, to zadłużenie nadal będzie postępowało. Za zadłużenia szpitali wini się niegospodarnych dyrektorów, jednak czy do końca jest to prawda? Lekarze mają do wyboru: leczyć, lub nie leczyć i w ostateczności pozwolić umrzeć. Z przykrością trzeba stwierdzić, że jest to niestety chory system. Biurokracja jeszcze nam nie minęła.Urzędnicy uwielbiają gromadzić sterty papierów i zakopywać się w nich. Pewne dziecko otrzymało skierowanie od laryngologa na naświetlanie lampą Bioptron, która wspomaga leczenie przy infekcjach górnych dróg oddechowych. Dziecko otrzymało serie po dziesięć zabiegów na zatoki oraz uszy. Normalny i rozsądny lekarz wypisał skierowanie na obydwa zabiegi jednocześnie, stroniąc od zbędnej biurokracji. Ku wielkiemu zdziwieniu rodziców, okazało się, że po wykonaniu serii naświetlania na zatoki i kilku zabiegach na uszy, nie ma mowy o dalszych, ponieważ zostało wystawione jedno skierowanie na dwa zabiegi, a za takie skierowanie NFZ nie zwróci przychodni rehabilitacyjnej ani grosza. Zrobiła się istna paranoja. Szkoda przerywać dziecku zabiegów, więc jak najszybciej trzeba wytłumaczyć lekarzowi anormalną sytuację i prosić o wypisanie kolejnego skierowania na naświetlanie uszu. Kompletny nonsens i jawna biurokracja. Za wypisanie kolejnego skierowania, NFZ będzie musiał zapłacić lekarzowi rodzinnemu ustaloną stawkę. Gdyby wystarczyło jedno, opłaty z tym związane byłyby niższe. Gdzie tu oszczędności, o których tyle się mówi?

Tagi: , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *